14:23

Rita Hayworth - czerwona szminka i rude włosy.


Rita Hayworth

Właściwe nazwisko: Marguerita Carmen Cansino
Profesja: Aktorka, Producentka, Tancerka
Data urodzenia: 17 października 1918, Brooklyn, Nowy Jork, USA
Data i miejsce śmierci: 14 maja 1987, Nowy Jork, USA

Córka Amerykanki i hiszpańskiego emigranta. Od dzieciństwa związana z zawodem tancerza. Gdy jej ojciec w czasach wielkiego kryzysu musiał zamknąć szkołę tańca w Hollywood, występowali oboje w kalifornijskich lokalach, meksykańskich kasynach i restauracjach. Mając 17 lat zaczęła grać epizody taneczne w różnych filmach. Udało się jej nawet wystąpić w jednej meksykańskiej produkcji. Dla Columbii pozyskał ją Edward Judson, pierwszy mąż i jednocześnie menadżer. Wytwórnia wymyśliła jej pseudonim: Rita Hayworth i zmieniła nieco aparycję.
Jej pierwszym ważniejszym filmem jest tytułowa rola w "Kto zabił Gail Preston?" (1938). Dla Warner Bros zagrała w "Truskawkowej blondynce" (1941). Ten film dopiero uzmysłowił, jak popularną może stać się Rita, jeśli doda się jej odpowiednią oprawę. Nowa technika Technicoloru wydawała się być wprost wymarzona dla jej wyglądu. Przy jej użyciu, tym razem 20th Century Fox nakręciła "Krew na piasku" (1941). Rita zagrała niewierną kochankę torreadora. W ten sposób Ameryka ujrzała nową wyzywającą, rudowłosą piękność.
"Modelka" (1944) Charlesa Vidora była wystawnym filmem, z nowoczesną choreografią, w którym Rita wystąpiła u boku z Gene'a Kelly. Film stał się dużym sukcesem, a krytyka okrzyknęła aktorkę niekwestionowaną królową musicalu.
W tym samym czasie w Hollywood swój sukces odnosił młody geniusz - Orson Welles. Gdy poznali się z Ritą, on był zachwycony jej urodą, a ona jego intelektem. W 1943 roku zawarli małżeństwo. Zanim Rita została matką i urodziła córeczkę, Rebeke, zdążyła zagrać w jeszcze jednym musicalu "Dziś, każdego wieczoru" (1945) Kinga Saville'a.
Jednak to w następnym roku zagrała w filmie, który uczynił z niej legendę. Rita wystąpiła obok Glenna Forda w czarnym filmie Charlesa Vidora "Gilda". Z tego filmu pochodzi już klasyczna scena, w której Rita śpiewając ściąga powoli długą, czarną rękawiczkę.
 
Sukcesy zawodowe nie szły w parze ze szczęśliwym życiem osobistym. Jej małżeństwo z Wellesem przeżywało kryzys. Aby zrealizować swoje własne gigantyczne i bardzo drogie przedsięwzięcie sceniczne, Welles zwrócił się do Columbii o pomoc finansową. W zamian za pieniądze obiecał nakręcić kryminał, "Damę z Szanghaju" (1948). Główne role mieli zagrać on i Rita.
Ponoć w ramach zemsty za niewierność żony, Welles kazał na potrzeby filmu obciąć i utlenić jej włosy, burząc w ten sposób jej mit. Film przeszedł do historii gatunku, stając się jednocześnie początkiem końca kariery Hayworth.
Po separacji z Wellesem Rita wyruszyła pierwszy raz z życiu do Europy. W Cannes poznała swojego przyszłego trzeciego męża, księcia Ali Khana, z którym wzięła ślub w 1949 roku.
Nie minęły dwa lata, a Rita urodziła drugą córeczkę i zyskała rozwód z jej ojcem. Potrzebowała pieniędzy, więc zagrała śpiewaczkę w nocnym lokalu w "Aferze w Trynidadzie" (1952). Jej kolejny film "Salome" (1953) też nie okazał się oszałamiającym sukcesem. Podobnie było z następnymi produkcjami: "Miss Sadie Thompson" z 1953 (na planie filmu poznała swojego czwartego męża - piosenkarza Dicka Haymesa, z którym rozwiodła się dwa lata później).
Końcowy okres jej kariery to role starzejących się kobiet ("Przeprawa do Cordury" z 1959 roku) i alkoholiczek ("Świat cyrku" z 1964 w reżyserii Henry'ego Hathawaya). Ten ostatni wizerunek odpowiadał zresztą prawdzie. Rita Hayworth roztyła się, alkoholizm przerodził się w końcu w chorobę Alzheimera. Od 1981 roku żyła ubezwłasnowolniona, pod opieką swojej córki, Yasmin Khan. Na krótko przed śmiercią sama podsumowała własne życie i karierę: "Mężczyźni kochali się w Gildzie, a budzili rano ze mną". Zmarła w 1987 roku.
Jak zostać Ritą?

Fryzura w stylu Rity Hayworth
Naturalnym kolorem włosów Rity Hayworth był ciemny brąz, jednak dopiero, kiedy zdecydowała się na rudość, jej uroda rozbłysnęła pełnym blaskiem. Lubiła eksperymentować z włosami, farbowała je na również na czarno, brązowo, a w latach 50-tych, do roli w "Damie z Szanghaju" przefarbowała swoje miedziane pukle na blond. Jednak w pamięci kinomanów na zawsze pozostanie ognistą rudowłosą pięknością. Oprócz koloru, znakiem rozpoznawczym, Rity Hayworth były nieskazitelne fale, oddzielone przedziałkiem z boku głowy.
Co ciekawe, modne i gęste włosy aktorki rosły tak szybko, że wyraźne odrosty pojawiały się już po 3 dniach. Eksperci ze studia filmowego odkryli jednak, że z dwudniowym odrostem twarz Rity nabiera charakteru i wyrazistości. Wszystkie zbliżenia kręcone więc były tylko wtedy.
Makijaż Rity Hayworth
Znaki rozpoznawcze? Pieczołowicie upudrowana, matowa cera oraz nieśmiertelna czerwona szminka. Kości policzkowe podkreślone różem w kolorze terakoty. Makijaż oczu zwykle ograniczał się do podkreślenia linii oka jasny, perłowym cieniem oraz tuszu do rzęs. Rita na wszystkie sesje zdjęciowe i wielkie gale nosiła sztuczne rzęsy. Nie używała tak popularnego w ówczesnych trendach w makijażu eye-linera. Stawiała na mocno podkreślone usta. Używała pomadki o jasnym odcieniu czerwieni, pasującym do koloru jej włosów. Czerwoną pomadkę promowała nie tylko na kinowym ekranie, ale również w pierwszych reklamach marki Max Factor. Twarz gwiazdy to jednak nie wszystko, Rita Hayworth nie zapominała, że wizytówką kobiety są dłonie i zawsze dbała, aby były nieskazitelnie wypielęgnowane a paznokcie najchętniej malowała na czerwono.
 
bisou bisou :*
MS

18 komentarzy:

  1. Uwielbiam czerwoną szminkę :)
    Pozdrawiam i zapraszam do mnie :*

    OdpowiedzUsuń
  2. Piękna kobieta o pięknej figurze :)

    OdpowiedzUsuń
  3. kiedyś nie mogłam się przekonać do czerwonej szminki. Jednak jakiś czas temu spróbowałam i muszę stwierdzić, ze nawet się polubiłyśmy. Do czerwonej szminki chyba trzeba po prostu dorosnąć ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. też mi się tak wydaje. Ja kiedyś w ogóle nie mogłam chodzić w jakiejkolwiek szmince, a teraz nie sprawia mi to żadnego problemu :)

      Usuń
  4. ja właśnie dojrzewam do czerwonej szminki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. każdy w swoim czasie, ale powiedzmy sobie szczerze: nie do wszystkich pasuje :)

      Usuń
  5. jakoś gryzie mi się czerwień z rudym, chyba po prosu nie jestem zwolenniczką tego typu włosów. zapraszam do odwiedzenia H&M tam znajdziesz moją sukienkę :) pozdrawiam

    www.magadish.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. dobre info :D

    http://bloggerkakaro.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  7. Faktycznie czerwień na ustach jest niesamowita. Pozdrawiam. Obserwuje.

    OdpowiedzUsuń
  8. Nigdy nie słyszałam o tej artystce ;) jej życie pokazuje, że kariera nie zawsze idzie z udanym życiem prywatnym :) pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. można by powiedzieć: coś za coś :)

      Usuń

Copyright © 2016 I am Journalist , Blogger