Witajcie kochani!
Dziękuję, że tak dzielnie czekaliście aż skończę wszelakie remonty domowe. Efekt jest naprawdę świetny, a mój pokój w końcu wygląda jak normalny! Tak całkiem całkiem. Co prawda troszkę się zmniejszył, ale nie jest to jakaś wielka różnica. Przynajmniej teraz jest bardziej przytulnie. Korzystając z okazji zrobiłam sobie małe przemeblowanie, tak więc jest zupełnie inaczej.
Dzisiaj przychodzę do Was z notką na temat współpracy z firmą Dresslink. Sami się do mnie zwrócili a ja czytając przeróżne pozytywne opinie w Internecie, zgodziłam się sprawdzić z czym mam do czynienia. Wybrałam Biały żakiet z cytrynową lamówką i szarą spódniczkę. Nie musiałam długo czekać na przesyłkę. Ubrania zapakowane były w zwykłą torbę przesyłkową. Żadnego usztywnienia. Oczywiście całe wymięte okropnie! Jeszcze bardziej się wkurzyłam gdy okazało się, iż żakietu nie należy prasować. Do tego ubrania okropnie śmierdziały. Musiałam natychmiast je wyprać.
Gdy już wyschły starannie je wyprasowałam, nawet ten nieszczęsny żakiet. Nic złego mu się nie stało. Po tych wszystkich zabiegach ubrania zaczęły wyglądać jak ubrania. Mam co prawda trochę zastrzeżeń jeśli chodzi o jakość ubrań, bo np. materiał spódniczki jest tak cienki, że widać mi cały tyłek z nogami. Mam zamiar zrobić tak jakąś podszewkę w najbliższym czasie.
Zresztą sami możecie wziąć udział w takiej współpracy i ocenić ich ubrania :)
PS. Wykończenia żakietu są na zdjęciach cytrynowe, jednak w rzeczywistości jest to jaskrawy żółty wpadający w zieleń. Taki neon.
![]() |
| KLIK |
![]() |
| KLIK |
Bisou bisou :*
MS














