17:25

Chwile grozy, bo opuściło mnie szczęście. bloglovin

Hej :)
W tamtym tygodniu jakoś Szczęście się mnie niesamowicie trzymało. Myślałam, że polubiło mnie już na stałe i nie będzie chciało odejść. Wszystko co robiłam było dzięki niemu. Pomagało mi cały czas. Kartkówki, sprawdziany, różnego rodzaju zadania pisaliśmy razem i całkiem nieźle nam to wychodziło. Wróciła K. z miejsca gdzie diabeł mówi dobranoc i moje Szczęście też przy tym było. Ale teraz odeszło… Nie wiem gdzie i nie wiem dlaczego, ale poszło sobie. A niby stanowiliśmy taką zgraną ekipę. Wręcz związek idealny.
Matura podstawowa z języka angielskiego miała więcej wspólnego z rozszerzeniem niż z podstawą. Dziwnym też trafem mężczyzna mówił cały czas o sobie a w zadaniu pisze „her”. Gedner? To też jest jakieś nienormalne. Na hiszpańskim piszemy ogłoszenia, listy i nie wiadomo jeszcze co, a ja mam wrażenie, że nie umiem podstawowych rzeczy. Uczę się tego języka dopiero drugi rok… Na polskim bierzemy dwie epoki w tym samym momencie i wiem, że nikt nic nie ogarnia. No chyba, że tylko mi się wydaje, że to jest nie do ogarnięcia. A o ciągach geometrycznych już się nawet nie wypowiem. Dno i tyle.
Takie tam szkolne zmartwienia. Wszyscy, którzy przez to przechodzili pomyślą sobie teraz, że to była pestka, że życie dopiero później pokaże nam na co je stać. Tylko jeśli akurat jesteśmy w naszym marnym życiu na etapie narzekania na szkołę, to wydaje nam się, że to jedyne słodkie zmartwienia jakie mamy.
Tak się tylko chciałam podzielić tymi moimi przemyśleniami. Czasami nachodzi mnie taka straszna chęć napisania czegoś bez ładu i składu. Tak po prostu od serca. Nawet nie zastanawiając się czy kogoś to zainteresuje. No bo może akurat ktoś ma podobne przemyślenia i problemy jak ja? Może chcielibyście się nimi podzielić? Śmiało. Chętnie poczytam trochę w komentarzach.
Ale oczywiście nie znaczy, że nie mam dobrego humoru. Ten akurat mnie nie opuszcza :)
A tak w ogóle, to pojawiłam się na bloglovin’ i serdecznie zapraszam do obserwowania I am Journalist :)

 
bisou bisou :*
MS

14 komentarzy:

  1. Też mam wrażenie, że ostatnio szczęście mnie opuściło, ale miejmy nadzieję, że i u mnie i u Ciebie szybko wróci :) A ze szkołą to doskonale Cię rozumiem, bo sama często nic nie ogarniam, choć bardziej w przedmiotach przyrodniczych czy na matmie, języki idą łatwiej :D Pozdrawiam serdecznie! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Matmy to ja nawet nie staram się ogarnąć, bo z góry wiem, że moja pozycja jest raczej przegrana :)

      Usuń
  2. dwie epoki na raz to przesada! Ciekawie, że uczysz się hiszpańskiego:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dlatego też właśnie wybrałam ten przedmiot... z ciekawości :)

      Usuń
  3. Matura się do nas zbliża wielkimi krokami :) życzę tobie i sobie powodzenia :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Chciałabym wrócić do czasów kiedy moim problemem było za dużo materiału na polskim... Nie przejmuj się, wszystko jest do ogarnięcia przy odrobinie dobrej chęci :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja chciałabym mieć już te czasy za sobą :)

      Usuń
  5. Trzeba myśleć pozytywnie. Nieraz rożne sprawy nas próbują przygnieść, ale nie możemy się im dać. Trzymam kciuki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki za pocieszające słowa. Na pewno się przydadzą :)

      Usuń
  6. szczęście takie niestałe. ale na szczęście nieszczęście też ; ) szczęścia więc życzę!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Świetnie to ujęłaś :) dziękuję bardzo i Tobie również :)

      Usuń
  7. ja już skończyłam jakiś czas temu edukację ;-) więc tego typu problemów nie mam ale pamiętam,że miałam :) jeśli Cię to ma pocieszyć ;-)
    teraz są inne problemy ale byle do przodu damy radę, my kobietki jesteśmy silne :D !
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za miłe słówka :)
      rzeczywiście kobiety zawsze dają sobie jakoś radę, więc głowa do góry i do przodu :))

      Usuń

Copyright © 2016 I am Journalist , Blogger