15:13

Pewna sukienka przeszła metamorfozę

Dzień dobry!

 
 
Mrożona kawa, telewizor, blogger, Glamour... Co tu dużo mówić. Bardzo leniwy dzień. Nie no bez przesady. Byłam jeszcze w Rzeszowie. Szczerze już nie mogę się doczekać zakupów. Krąg poszukiwań butów sportowych zaczynam zawężać. Jeśli nie znajdę jakiś eleganckich na wesele, to nie wpadnę w panikę. Mam buty na tzw. ''wejście" i na przebranie. Nic na siłę. Przecież nie będę kupować butów tylko na jeden raz. Dobrze sobie to wszystko przemyślałam.
 
Na sukience również zaoszczędziłam. Miałam kupować nową, aż w końcu wyszło na to, że zawiozłam długą suknię (sięgała mi do kostek) do krawcowej. Tak wszystko pozmieniałam, że gdy po dwóch tygodniach ją odbierałam to nie mogłam jej poznać. Wszystko wyszło dokładnie tak jak chciałam.

 
Jaka jest historia sukienki?
Kupiła ją moja ciocia. Zaraz po tym oddała ją do krawcowej, aby ją zwężyć. Nigdy nigdzie w niej nie wyszła. Po przeróbce sukienka wysiała cały czas w szafie. Aż w końcu trafiła do mnie. I dalej wisiała w szafie. I nadszedł czas, kiedy wpadłam na świetny pomysł: całkowita przeróbka. Trzeba było ją nieźle skrócić i odpruć coś takiego, co wyglądało jak wykończenie do firanki. Teraz tylko szukam szerokiego, brązowego paska, żeby w pasie było jakieś ciekawe odcięcie, ponieważ  sukienka jest cała kremowa. Myślę, że taki akcent dobrze jej zrobi :)
 
I tak oto zamiast kilkuset złotych wydałam kilkanaście. Myślę, że to była dobra inwestycja. W te wakacje postanowiłam oszczędzać, jak tylko się da. I muszę przyznać, że dzięki ciągłym tekstom mojego chłopaka typu: nie wchodź do sklepu, udaje mi się bardzo dużo kasy zachować dla siebie. Właściwie to ja kazałam mu tak mówić, a on dzielnie się do tego stosuje :)

 
 
bisou bisou :*
MS

19 komentarzy:

  1. Ja szukam już od paru miesięcy odpowiednich butów ! xD
    Z sukienką masz szczęście! Z pewnością jest śliczna ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkoda, że nie mam zdjęć sprzed metamorfozy :)

      Usuń
  2. tak szukałam swojej ulubionej sukienki, że znalazłam ją w lumpeksie i kupiłam za grosze, grunt to cierpliwość :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. najlepsze rozwiązania są zazwyczaj najmniej oczywiste :D

      Usuń
  3. Pokaż koniecznie tą sukienkę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ale się wszyscy uparli :)
      No dobra. Wstawię zdjęcia po weselu :)

      Usuń
  4. oj jak ja już sobie coś upatrzę ubzduram to nie ma mocnych... wiele to tylko kwestia czasu:D nie mogę się doczekać gdy pochwalisz sie kreacją;)

    OdpowiedzUsuń
  5. super pomysł z tą sukienką! :) a pokażesz? :)
    ja na wesele szyłam u krawcowej i też mi nie wyszło dużo drożej niż w sklepie,a miałam dokładnie taką jaką chciałam :)
    buziaki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I taki sposób jest najlepszy. Ja się zastanawiam czy na studniówkę nie uszyć sobie u krawcowej :)
      Pokażę, bo już wszyscy mnie o to męczą :)

      Usuń
  6. Niedawno kupiłam mała czarną, która pasuje na każdą okazję w

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. chyba coś komentarz ucięło...
      ja zawsze chciałam mieć małą czarną, ale nigdy nie mogę trafić na odpowiednią :)

      Usuń
  7. Rada Twojego chłopaka jest też dobra dla mnie, jak wejdę to zawsze coś kupię, lepiej sklepy omijać, jak długo się tylko da ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja ostatni raz na takich większych zakupach byłam parę miesięcy temu :)

      Usuń
  8. rowniez chce zobaczyc :)
    http://eveline-world.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja ostatnio także staram się nie wtdawaw za dużo. Kupuje tylko rzeczy które są mi potrzebne i póki co nawet mi to nieźle wychodzi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ma sensu szastać pieniędzmi na prawo i lewo :)

      Usuń

Copyright © 2016 I am Journalist , Blogger