11:33

Pędzelki do makijażu - jakich używam?

Witajcie :)

Ostatnio na jednym z blogów przeczytałam, że kobieta powinna mieć ok. 5 - 6 pędzelków do makijażu oczu. W filmie "Burlesque'a" mówiło się też o tym, że twarz kobiety to płótno, na którym powstaje jakieś dzieło. Kobieta malując swoje oczy staje się artystką. Nie zacytuję wprost jak to dokładnie szło, ale coś w tym stylu. Korzystając z okazji, iż post kulinarny będzie mógł się ukazać dopiero jutro lub pojutrze a dzisiaj pasowałoby coś napisać, ponieważ zauważyłam, że mój blog dostał jakiegoś niesamowitego kopa postanowiłam zrobić post o moich osobistych pędzelkach do makijażu. 


1. Pędzel do podkładu elite models #46

Tak się składa, iż jest to mój pierwszy pędzel do podkładu. Wcześniej podkład nakładałam palcami lub gąbeczką do momentu, aż poszłam po rozum do głowy. Niestety człowiek uczy się całe życie. I w końcu, parę miesięcy temu, na promocji w Rossmannie kupiłam ten o to pędzelek. Nie mam na razie jakiegoś specjalnego porównania, ale myślę, że jest godny polecenia. U mnie sprawuje się idealnie. Nie jest za wąski ani za szeroki. Dobrze się czyści (najlepiej szarym mydłem) a włosie nie wypada. Cena, z tego co się orientuję to koszt ok. lub ponad 30 zł. Ja na promocji dałam za niego coś ponad 20 zł. Wiem, że nie które kosztują o wiele więcej ale jak dla dziewczyn, które zaczynają przygodę z makijażem to może być naprawdę dobry wybór. 



2. Pędzel do nakładania różu [no name]

Nie wiem właściwie skąd się wziął. Kiedyś kupiła go moja mama, z tego co pamiętam to dawno temu, i cały czas jest naszym ulubieńcem jeśli chodzi o nakładanie różu na policzki. Pędzel jak pędzel, ale jego opakowanie jest tak skonstruowane, że można go zabierać ze sobą gdzie tylko się chce. Myślę, że mógłby świetnie posłużyć jako pędzelek do sypkiego pudru. 




3. Dwustronny pędzelek (nakładanie cieni i "kuleczka")
for your Beauty

W mojej kosmetyczce pojawił się dosyć niedawno, ale muszę przyznać, że nie mam pojęcia jak wcześniej sobie bez niego radziłam. Pierwsza strona to tradycyjny pędzelek do nakładania cieni. Jego wielkość jest idealna, więc pozwala na idealne nałożenie produktu. Druga strona to tzw. "kuleczka", czyli pędzelek, który przydaje się do obrysowywania zagięć powieki jak i utworzenia makijażu ombre. A skoro ja lubię się trochę bawić, więc takie cudo bardzo mi się przydaje.




4. Pędzelek do kresek Sense&Body

Tutaj akurat największym plusem jest cena, bo z tego co pamiętam kupiłam go za kilka złoty a jakość jest naprawdę dobra. Można go swobodnie myć i nic złego się z nim nie dzieje. Kreski robi bardzo równe, z tym, że nie próbowałam jeszcze testować go na na takim specjalnym płynie tylko kreski robię okropnie czarnym cieniem do powiek. 


5. Pędzel do cieni Sense& Body

Pędzelek, który jest chyba ze mną najdłużej. Jeśli chodzi o cenę to w tym przypadku jest tak samo jak w numerze 4. Lubię go aczkolwiek czasami wydaje mi się trochę za duży jak na moją powiekę. Właściwie pisząc ten post zastanawiam się czy nie można by go wykorzystać jako pędzelek do korektora. Hmm. Muszę to wypróbować :)



Pędzelki 3, 4 i 5 z tego co pamiętam dostępne są w drogerii hebe. 

Mam jeszcze jeden pędzelek, taki trochę skośny do cieni, ale niestety został w Rzeszowie i nie będę go widzieć przez dwa tygodnie, po za tym jest nowy, więc nie ukaże się w recenzji. 

Macie jakieś swoje ulubione pędzelki? Mogłybyście coś polecić? :)

bisou bisou :*
MS

20 komentarzy:

  1. Świetne pędzelki, ja poluje na hakuro :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A to jest takie moje pędzelkowe marzenie :D

      Usuń
  2. mi marzy się komplet z Inglota...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. takim też bym nie pogardziła :)

      Usuń
    2. tylko że ten komplecik 250 złotych kosztuje...
      http://www.farizah.pl/2013/11/pierwsze-starcie-pedzle-inglot-zestaw.html

      https://www.youtube.com/watch?v=J1M-bfq1qUI

      Usuń
    3. dlatego też to takie marzenie pędzelkowe jest, które pewnie nigdy się nie spełni... chociaż... ?

      Usuń
    4. Dlaczego? Kochaniutka! my kobiety mamy coś takiego że jak bardzo chcemy to nie ma niemożliwe. Babka od prawa zwykła mawiać: "spodnie przez głowę nie możliwe, - reszta możliwe"! Mądra kobieta!

      Usuń
    5. hahahaha nooo muszę przyznać, że takiego tekstu jeszcze nie słyszałam :D

      Usuń
    6. to jak najbardziej prawdziwe:)) jak to mówią dla chcącego....

      Usuń
    7. ... nic trudnego! Otóż to :D

      Usuń
  3. ja mam albo hakuro albo glambrush :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. o glambrush jeszcze nie słyszałam :)

      Usuń
  4. Ja mam same z Hakuro i je uwielbiam :)
    Pozdrawiam i zapraszam do mnie :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. może kiedyś uda mi się je zdobyć :)

      Usuń
  5. Mam dokładnie te same pędzelki Sense&Body i jestem z nich bardzo zadowolona

    OdpowiedzUsuń
  6. świetna kolekcja pędzelków :)

    OdpowiedzUsuń
  7. A i obserwuję, aby być na bieżąco :)

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 I am Journalist , Blogger