17:08

Sposoby na trądzik - 3 preparaty gotowe do walki



Hej! 
Maj. Cóż za piękny miesiąc. Zawsze kojarzy mi się z zapachem kwitnących bzów i jabłoni. Coś pięknego! Jednak nie o zapachach dzisiaj a o trądziku. No cóż. Osobiście z trądzikiem borykam się już ładnych parę lat. Właściwie to nie wiem od kiedy go mam. Miałam z nim naprawdę wiele przygód. Moja pielęgnacja zaczynała się od drogeryjnych preparatów a kończyła na antybiotykach od dermatologa. W obu przypadkach poniosłam klęskę. Stosowanie żeli do mycia, maseczek i jakiś tam zdzieraków typu Nivea czy Garnier jeszcze bardziej pogorszyło sprawę a antybiotyk rewelacyjnie zadziałał na jakieś pół roku/rok. Po tym czasie wysyp wrócił ze zdwojoną siłą. Dobrze, że akurat wtedy wycofali go ze sprzedaży bo pewnie nadal bym go stosowała nie mając o niczym zielonego pojęcia. 

O czym to ja dzisiaj?? A no tak. Trądzik. Chciałam Wam dzisiaj pokazać trzy preparaty do walki z niedoskonałościami. Wcale nie takie głupie kosmetyki/leki jak się może wydawać. Używam ich już jakiś czas i chciałam połączyć ich recenzję w jedną całość. 

Jak się przedstawia moja sprawa z trądzikiem? Wysyp mam tak jakoś raz/dwa razy w miesiącu. Czasami to zależy ode mnie (jedzenie) ale zazwyczaj nie (zmiany hormonalne). Oczywiście takie wypryski długo się goją, dlatego też bardzo mi zależało żeby ten proces przyspieszyć. 

1. Benzacne Lek na trądzik


Od producenta:
Wszystkiego możecie dowiedzieć się na stronie http://www.benzacne.pl.

Technicznie: Żel, maść (nie wiem jak to określić) stosowana punktowo na wypryski, tworzy na nich taką jakby skorupę. Najlepiej jest nałożyć na noc a rano zmyć. Niestety minusem jest tutaj długie zasychanie. 
Lek jest dostępny w dwóch wersjach: niebieska 5% i czerwona 10%. Obie mają po 30g żelu. Ja ten lek stosuję już od dawien dawna więc wybieram wersję silniejszą, ale jeśli ktoś dopiero zaczyna z nim przygodę, to radziłabym wybrać na początek tę 5%-ową.


Moja opinia:
Stopniowo wysusza wypryski. Można go nałożyć dwa razy na dobę. Ja to robię raczej tylko na noc, ale jeśli jest coś czego szybko chcę się pozbyć to czasami w domu nawet w ciągu dnia w tym chodzę. Jego działanie nie jest jakieś spektakularne, bo stopniowe i nieco powolne. Sądzę jednak, że dla wielu dziewczyn, które nie mają aż tak wielkiego problemu z trądzikiem, tylko jakieś tam niewielkie zmiany skórne w trakcie miesiączki, będzie on idealny. Dobrze radzi sobie z krostkami, wysusza je i nie powoduje podrażnienia skóry. 
Dostępność: apteki
Cena: nie wiem dokładnie ile teraz kosztuje ale jakieś kilkanaście zł pewnie. 

2. LIERAC Prescription koncentrat dwufazowy do stosowania miejscowego


Technicznie: Szklana buteleczka z wyraźnie zaznaczonym dwufazowy płynem. A raczej płynem i różowawym osadem na dnie. Produkt nakładamy na skórę patyczkiem kosmetycznym.


Moja opinia: 
Zapragnęłam go mieć gdy tylko przeczytałam opinię na Alina Rose. Szukałam go w kilku aptekach jednak cena czasami przekraczała nawet 70 zł. Online też wcale tanio nie kosztował. Tak, więc czekałam cierpliwie aż będzie mi go dane kupić. W pewnym momencie przeglądając gazetkę hebe zauważyłam, że ten preparat jest tam na promocji za 35 zł. Poszłam i kupiłam. Szczerze powiedziawszy to nie wiedziałam, że linia tych dermokosmetyków jest tam dostępna. 
Działanie jest bardzo dobre. Nie wolno tego mieszać. Zanurzamy patyczek do samego końca buteleczki w tym co w niej się znajduje i miejscowo nakładamy na niedoskonałości. Robimy to tylko na noc. Koncentrat świetnie wysusza wypryski i robi to dosyć szybko. Po kilku dniach nie ma już nic (nawet tych największych potworów, które goiły się miesiącami). Nie powiem jednak, żeby przeciwdziałał bliznom. Nic takiego nie zauważyłam. Ale może po prostu za mało go używam. Zmywa się o wiele lepiej niż Benzacne i również o wiele szybciej zasycha. Zaraz po nałożeniu go mogę iść spać i o nic się nie martwić.
Ten środek polecam na trochę większe wypryski.
Dostępność: drogeria hebe, apteki.

3. KAILAS Ajuwerdyjski krem z himalajskich ziół na problemy skórne. 


Od producenta: Produkt polecany do pielegnacji skóry łojotkowej, trądzikowej, z przebarwieniami. Zalecany także przy problemach z nadmiernie wysuszoną i pękającą skórą oraz przy nadmiernym rogowaceniu skóry. Kilas łagodzi skutki ukąszeń owadów, otarć oraz podrażnień skóry np. po goleniu i depilacji. W tradycji ajuwerdyjskiej stosowany również przy: łuszczycy, hemoroidach, grzybicy, kurzajkach, obarzeniach, odleżynach, opuchnięciach.

Wyjątkowa skuteczność i szerokie spektrum działania kremu Kailas wynika z tego, iż do jego produkcji używa się wielu rzadkich esencji ziołowych pochodzących z dziewiczo czystych terenów Himalajów, jak również jest to zasługa prastarej ajurwedyjskiej metody łączenia esencji ziołowych w odpowiedniej kolejności i w specjalnych proporcjach, dzięki czemu uzyskuje się zwielokrotnienie ich mocy.
Wskazania: ukąszenia owadów, otarcia, podrażnienia skóry np. po goleniu i depilacji, przy łuszczycy, hemoroidach, grzybicy, trądziku, egzemach skórnych, oparzeniach, odleżynach.
Sposób użycia: 2-3 razy dziennie w ciągu dnia na wymagające kuracje części ciała nałożyć warstwę kremu. Zabieg kontynuować przez okres niezbędny do zlikwidowania problemu pielęgnacyjnego.

Technicznie: Miękka tubka. Krem dosyć dziwnie pachnie (bardzo ziołowo). Woda wapienna oddziela się od kremu. Jest to naturalne i troszkę wkurzające. 

Moja opinia: 
Cóż. Miałam nadzieję na poprawę stanu skóry. Jeśli tylko mam jakoś zaognioną skórę to wsmarowuję ten krem na daną powierzchnię. Fajnie łagodzi i uspokaja skórę. Sprawia, że wypryski bledną i nie są takie czerwone. Niestety przy częstym stosowaniu mam wrażenie, że mnie zapycha. Na pierwszym planie jest w składzie olej kokosowy a wiem, że u mnie potrafi działać takie cuda. Stosuję go zatem od czasu do czasu. Prawdopodobnie innych dziewczyn nie będzie zapychał, ponieważ mnie w zasadzie zapychają wszystkie kremy do twarzy jakie tylko istnieją. 

Dostępność: Apteki
Cena waha się od 12 zł do nawet 30 zł.

Przedstawiłam Wam taką moją trójcę preparatów do stosowania przy trądziku. Myślę, że każdy wybierze dla siebie coś odpowiedniego w zależności od potrzeb. 

Czy macie jakieś swoje ulubione preparaty na trądzik? :)

Bisou bisou :*
MS

16 komentarzy:

  1. Benzacne znam - kiedyś używałam często, dziś sporadycznie (odpukać) i dobrze się u mnie sprawdza :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie też już coraz mniej się go używa :)

      Usuń
  2. Na trądzik nie mam ulubionych, ale na blizny i przebarwienia tak! Właśnie dodałam o tym nowy post :)
    A z tych co opisałaś z tych to może się skuszę, na któryś na próbę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na pewno przeczytam, bo właśnie szukam czegoś na blizny. A Tobie radziłabym zacząć od Benzacne :)

      Usuń
  3. Ciągle szukam czegoś co mi pomoże ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może akurat coś Ci przypadnie do gustu :)

      Usuń
  4. Nigdy nie miałam problemu z trądzikiem:) Post bardzo przydatny dla wielu osób:)
    buziaki:*

    OdpowiedzUsuń
  5. W czasach liceum zazwyczaj stosowałam Benzacne. Potem poszłam na kuracje Izotekiem i od tego czasu nie mam większych problemów z trądzikiem ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. tę ostatnią maść kojarzę z blogosfery

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja o niej też dowiedziałam się z blogosfery :)

      Usuń
  7. Po Benzacne sama często sięgam, tani dobry produkt. Zaczynałam od 5% teraz przeszłam na 10% i w obu przypadkach byłam zadowolona. Krem Kailas już skończyłam i był rewelacyjny tylko troche tłusty. Zaciekawiłaś mnie tym koncentratem, może sama bym się skusiła?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powiedziałabym, że ten koncentrat to taka lepsza wersja Benzacne :)

      Usuń
  8. nie mam problemów z trądzikiem, uff ;)

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 I am Journalist , Blogger