13:01

O wyborze podkładu mineralnego słów kilka...

Hej!
Swego czasu w blogosferze było dosyć głośno na temat podkładów mineralnych. Bardzo dużo się o nich mówiło. Do tego tematu jednak ja zawsze byłam nastawiona dosyć sceptycznie. Co może mi dać podkład, który jest tak naprawdę w formie pudru? Nie wiedziałam na ten temat kompletnie nic. Myślałam, że u mnie na pewno się one nie sprawdzą, ale gdzieś tam jakaś ciekawość zawsze była. Wiadomo. Jak to u każdej blogerki. Gdy tylko pojawi się coś nowego chcemy to mieć. Nie po to, żeby się tym chwalić, a raczej z czystej babskiej ciekawości.

Tak też było i ze mną. A odkąd oglądnęłam filmik Red Lipstick Monster na temat podkładu mineralnego z Lily Lolo musiałam jakiś wypróbować. Nie tak dawno robiłam zamówienie na Minti Shop. Dokładnie właśnie tam, ponieważ zależało mi na próbkach a na Cocolicie ich nie było. Podkłady mineralne są niestety dosyć drogie a ja mam dar do wybierania nie takich odcieni jakie powinnam wybrać. Zdecydowałam się na trzy próbki:

  • Annabelle Minerals Beige Cream
  • PIXIE Amazon Gold Soft Muslin
  • PIXIE Love Botanicals Almond Milk

Zanim jednak je wybrałam przejrzałam sobie strony internetowe owych firm: pixiecosmetics.pl oraz annabelleminerals.pl. Na Pixie jest świetny poradnik kolorystyczny. Wszystko tak fajnie opisane, że od razu wiedziałam co wybrać. 

Struktura i nakładanie:

Na początku kompletnie nie wiedziałam jak się za to zabrać. Tekstura jest zupełnie inna. Niby proszek ale taki zbity. Po dotknięciu palcem staje się taki kremowy. Nie wiem czy lepiej go nakładać palcami czy pędzlem. Może dlatego, że chyba pędzel mam do tego nieodpowiedni. Na początku podkład nakładałam pędzlem, ale "wykończeniówkę" musiałam zrobić palcami.

Nakładanie na sucho: wszystko mam wokół siebie. Na mokro: jakiś dziwny jest. Jeszcze ten zapach. Taki... Nawet nie wiem jak to określić. Jak rdza czy coś w tym stylu. 

Ale jednak... Na początku używałam Soft Muslin, później Beige Cream a na końcu Almond Milk. Gdy już doszłam do Almond Milk trochę się wprawiłam. Wszystko wymaga czasu. 


Wykończenie:

Coś jest w tych podkładach co przyciąga. Mnie urzekły wykończeniem i wytrzymałością. Wykończenie matowe, ale mają w sobie delikatne drobinki, które pod słońce odbijają światło. Są naprawdę dyskretne, ponieważ ja zauważyłam je dopiero robiąc zdjęcia. Takie rozświetlenie naprawdę mi się podoba. Do tego nie świecę się po nich. A makijaż utrzymuje się na twarzy bez pudru ryżowego przez cały dzień, co przy innych podkładach jest tylko marzeniem. Dodatkowo nie rolują się i nie ścierają, ale za to są naprawdę łatwe do usunięcia płynem micelarnym. Skóra jest aksamitna i od razu widać, że oddycha. Makijaż jest naturalny a krycie średnie. Można je jednak stopniować i to całkiem nieźle. 

Plusy:

  • perfekcyjny makijaż
  • naturalny wygląd
  • matowy efekt
  • wytrzymałość
  • nie ścierają się
  • nie rolują
  • skóra oddycha
  • ogromna gama kolorystyczna
  • w ogóle nie czuć ich na twarzy
Minusy:
  • cena
  • zapach (ale dla niektórych może to być plus, bo przynajmniej produkt jest naturalny)



Kolorystyka:

Annabelle Minerals Beige Cream

  • pokładałam w nim największe nadzieje, ale niestety. Kolor wybrałam beznadziejny. Nie dość, że za jasny (co mnie bardzo zdziwiło) to jeszcze w tonacji różowej. Zdecydowanie nie dla mnie.
PIXIE Amazon Gold Soft Muslin
  • Już troszkę lepszy od poprzednika, ale nadal za jasny. To jeszcze nie jest to, ale odcień bardzo neutralny. Wielu dziewczynom podszedłby ten kolor. 
PIXIE Love Botanicals Almond Milk
  • Strzał w 10! Nie spodziewałam się tego, ponieważ odcień ten jest przeznaczony do karnacji bardzo jasnej, neutralnej z domieszką tonów oliwkowych. Zawsze miałam problem z doborem odcienia podkładu. Albo wybierałam zbyt różowe tony, albo zbyt żółte. Ten kolor jest idealny. W końcu żadnego odcięcia z szyją. 
Pod światło


Cena: 

Annabelle Minerals

  • 4 g - 34,90 zł
  • 10g - 59,90 zł
Pixie
  • 6,5g - 89 zł
Niestety cena nie zachwyca. Poszukam jeszcze w Annabelle czy jest tam odpowiednik Pixie Almond Milk, a jak nie to niestety będę musiała zainwestować kiedyś w podkład idealny :)

Czy próbowałyście kiedyś używać podkładów mineralnych? 
Jakie są Wasze odczucia? :)

Bisou bisou :*
MS

12 komentarzy:

  1. Próbowałam tego typu podkłady, jednak nie są dla mnie.. wolę tradycyjne fluidy.

    OdpowiedzUsuń
  2. Oj bardzo duzo naczytalam sie o tych podkladach i ciagle sobie mowie ze musze wypróbować,tak samo jak Ty ciagle myślałam ze to nie może sie udać ale chyba cos w nich jest skoro wszyscy zachwalaja :)
    no i bardzo malo minusów :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Główny minus to cena. Ale na prawdę warto sobie w saszetkach wypróbować, żeby później wiedzieć co i jak :)

      Usuń
  3. Nigdy nie używałam mineralnych podkładów ale bardzo mnie zaciekawiłaś tym produktem. Twoja recenzja sprawiła, że chętnie wypróbuję ten produkt i sprawdzę jak się u mnie sprawdzi :)
    Pozdrawiam i obserwuję :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Miałam okazje testować 3 odcienie tej firmy niestety wszystkie były zbyt jasne :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ojejku! No to rzeczywiście nie wypał :/

      Usuń
  5. sporo plusów, ja niestety nie miałam takiego podkładu

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kiedyś pewnie wypróbujesz :) W ogóle będąc ostatnio w hebe to widziałam to czarne mydło. Kiedyś zakupię :D

      Usuń

Copyright © 2016 I am Journalist , Blogger