19:33

COŚ NIEOGARNIONEGO... w skrócie: pierwsze dni na uczelni

Cześć. A już tak było pięknie. Zrobiłam się całkiem systematyczną dziewczyną (jeśli chodzi oczywiście o pisanie na blogu). Starałam się wrzucać notki regularnie i zawsze Was jakoś zaciekawić. Niestety zaczął się armagedon. Niestety stety. Ja tam się jakoś tym nie przejmuję. Lubię nowe przygody, a coś czuję, że ta będzie wspaniała. Podobno studiowanie to najpiękniejszy okres w życiu człowieku. Zobaczymy, zweryfikujemy...

Wczorajszy dzień był dosyć zwyczajny. Zwykłe spotkanie organizacyjne. Rozmowy z kim się da typu: ogarniasz cokolwiek? A grupy ćwiczeniowe, warsztatowe? A papiery podpisać? A indeks? A legitymacja? Zdecydowanie zbyt wielki chaos do ogarnięcia, ale podobno człowiek się do tego przyzwyczaja po jakimś czasie. Samotnie, na spokojnie wszystko sobie przetrawiłam i muszę przyznać, że z harmonogramu zajęć jestem bardzo zadowolona :)


Dzisiejsze zajęcia były odwołane do godziny 11:00 tak, aby nieogarnięci studenci mogli sobie spokojnie pozałatwiać wszystkie sprawy w dziekanacie. Nikt nie powiedział, że będzie łatwo. 44 minuty stania w kolejce. Wszystko da się znieść. Potem czas na kawę, żeby się trochę obudzić. Najlepiej w McDonald's z nowo poznanymi dziewczynami. I oczywiście pierwsze kupowanie jedzenia ze zniżką studencką. Szczerze, jeszcze się nie mogę przyzwyczaić. Później półtorej godziny wykładu z historii filozofii. Następnie miały być jakieś 3 godziny ćwiczeń. No ale cóż poradzić na to jeśli wykładowca nie wie, że ma wykład? Tak, więc trzy godziny przepadły, ale tylko na moją korzyść. Musiałam bardzo pilnie dostać się do domu. Dlaczego?

Na własną prośbę cierpię właśnie ogromne katusze po chirurgicznym usunięciu ósemki. Skoro już tylko jedna mi została, to jak to będzie na tych studiach z moją mądrością?? 


Miłego wieczoru :)

Bisou bisou :*
MS

16 komentarzy:

  1. To prawda, że studia to najfajniejszy czas w życiu. Pod warunkiem, że trafisz na fajnych ludzi :D Trochę brakuje mi studiowania, tej błogości, no ale cóż... :P Spokojnie, wszystko da się z czasem ogarnąć;) Współczuję wyrywania zębów. Mnie właśnie wczoraj bolał ząb mądrości, ale za Chiny nie dam sobie go wyrwać :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że na takich właśnie trafię :)
      Ja niestety musiałam usunąć bo zęby mi się przesuwają :)

      Usuń
  2. Spokojnie, tam zazwyczaj nikt niczego nie ogarnia a jakoś idzie do przodu :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Powodzenia życzę! Na pewno rozwalisz wszystkie sesje! ;d

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha wierz mi, że chciałabym aby tak było :D

      Usuń
  4. zazwyczaj studenci mają w głębokim poważaniu wykłady i sprawy dotyczące uczelni... jak to mówi młodzież... oj tam oj tam... ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Che belle immagini, saluti dall'Italia!
    New g+ follower :-)
    http://piubuonepiubelle.blogspot.it/

    OdpowiedzUsuń
  6. Życzę powodzenia i żeby sesja to mały pikuś był! :D

    OdpowiedzUsuń
  7. u mnie na uczelni nieogarnięcie level hard. Pierwsyz dzień immatrykulacja- brak zajęć, drugi oragnizacja i skzolenia bhp, potem nie wiaodmo co ze sobą robić, nikt nic nie mówi.. więc wszyscy do domu :P Plan mam dość kosmiczny, chociaż nie będę narzekac, wszytskie poniedziałki wolne i co druga środa<3 tyle, że pozostałe dni po 10h;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba jednak wolę swój podział godzin :)

      Usuń

Copyright © 2016 I am Journalist , Blogger