17:14

Makeup Revolution Naked Underneath - futrzana paletka

Hej!
Dzień mija mi dzisiaj bardzo powoli. Najwyższy czas aby zrobić świąteczne dekoracje. Nie powiem, nawet mi to trochę wyszło. Wykorzystałam gałązki wierzby i piórka przepiórek. Święta... możecie nadchodzić :)

A dzisiaj czas na małą recenzję. Jakiś czas temu zakupiłam nową paletkę z Makeup Revolution Naked Underneath. Chcecie wiedzieć jak się spisała? Zapraszam! :)


Opakowanie całej paletki jest wykonane z dobrego jakościowo plastiku. Przy użytkowaniu tego kosmetyku nie było żadnych problemów z otwieraniem. Przy upadku też nie pękła. Na wieczku mamy piękne, srebrne serduszko, które dookoła otacza futerko. Bardzo ładne i inne niż zwykle. 



W środku ukazują się nam śliczne kolory. Jest ich 16. Znajdziemy tutaj cienie matowe jak i satynowo-metaliczne, raczej w neutralnej kolorystyce. Oczywiście jest też świetne lusterko i dwustronny aplikator. 



Co mogę powiedzieć o samych cieniach? No cóż. Tak jak i na pierwszej mojej palecie z MUR tak i na tej się nie zawiodłam. Kolory są piękne, dokładnie takie jak chciałam. Pigmentacja bardzo dobra a trwałość świetna. Muszę jednak podkreślić, że zawsze nakładam cienie na bazę, nigdy same. Niestety na moich powiekach żaden cień nie wytrzyma więcej niż pół godziny bez bazy, więc nawet takiego czegoś nie praktykuję. 

Krótka recenzja, ale o czym tu pisać? Jak dla mnie paletka jest świetna. Długo zastanawiałam się którą wybrać i muszę przyznać, że nie żałuję mojego wyboru. Chociaż z tego co wiem powszechnie jest wiadomo, że paletki z Makeup Revolution są bardzo fajne i w dobrej cenie.

Naked Underneath możecie kupić na Goodies.pl w cenie 40 zł.

A Wy jakie paletki polecacie? :)

Bisou bisou :*
MS

18 komentarzy:

  1. Cudowne ma w środku kolorki, może jakiś makijaż pokażesz swój z tej paletki?
    Będzie cudownie!
    Pinaxi.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W zasadzie nie lubię robić takich makijaży a potem zdjęcia i wstawiać je na bloga. Nie wiem dlaczego. Zresztą mam strasznie kiepski aparat w telefonie. Ale może kiedyś nadejdzie taki czas, że wrzucę na bloga zdjęcia jakiegoś makijażu :)

      Usuń
  2. Ja też mam jedną paletkę z MUR i jest trochę o niej napisane w najnowszym poście u mnie :)
    Veroni- agataweranika.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie miałam jeszcze żadnej paletki z MUR, jednak idzie do mnie jedna to zobaczymy jak się u mnie sprawdzi :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trzymam kciuki żeby nie okazała się bublem :)

      Usuń
  4. Paleta ma świetne kolory! Ja ostatnio zamówiłam jakąś z również ciekawymi kolorkami, więc pewnie pojawi się jakaś recenzja :)
    Mój blog♥
    Bardzo proszę o kliki w ostatnim poście! Jeśli będę mogła się odwdzięczyć pisz śmiało! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szybko ją zrecenzuj! Już się nie mogę doczekać :)
      Nie ma sprawy :)

      Usuń
  5. Też kupiłam niedawno paletkę z MUR i jestem bardzo zadowolona. Na pewno kupię jeszcze jedną, bardziej stonowaną;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Będzie jakaś recenzja? Czy coś mnie już ominęło??

      Usuń
  6. piękna ta paletka, też mam paletkę z MUR, ale tą czekoladową :)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak kupowałam tą to chciałam wziąć czekoladową, ale akurat była niedostępna :)

      Usuń
  7. Opakowanie mi się nie podoba, ale kolory cudne.

    OdpowiedzUsuń
  8. Odpowiedzi
    1. Kolorki są faktycznie śliczne, w moim guście :)

      Usuń
    2. Warto się nią zainteresować :)

      Usuń

Copyright © 2016 I am Journalist , Blogger