16:29

Olejowanie, czyli pierwsze starcie - Wellness&Beauty

Witajcie :)
Tak jak obiecałam, nie zamierzam Was zaniedbywać jeśli chodzi o kosmetyki. Mam dla Was recenzję mojego pierwszego olejku jakiego zaczęłam używać. Zawsze byłam do tych produktów nastawiona sceptycznie ale dzięki temu produktowi pokochałam olejowanie ciała i włosów.

Kosmetyk, który chciałabym Wam dzisiaj przedstawić to Wellness&Beauty Olejek do ciała kwiat wiśni & ekstrakt z róży. Odkąd firma ta zmieniła szatę graficzną swoich kosmetyków zauważyłam, że stały się one strasznie rozchwytywane. Przynajmniej na blogach dużo się o nich pisze. 


Przejdźmy do rzeczy.

Opakowanie: 
Plastikowa buteleczka z pompką, która dozuje odpowiednią ilość produktu jaka jest nam potrzebna. Trzeba przyznać, że wygląd tego kosmetyku cieszy oko. 

Nie będę się rozpisywać o konsystencji, bo przecież olej każdy chyba widział. 

Dostępność:
Znajdziemy go w każdym Rossmannie. Kosztuje 10.99 zł z tego co się orientuję. 


Moja opinia:
Może zacznę od początku. Najpierw kompletnie nie wiedziałam jak się za niego zabrać. Na skórę w ogóle nie chciało mi się go nakładać. Po za tym kupiłam go w lecie a wtedy nie lubię czegokolwiek wsmarowywać w ciało. We włosy wsmarowywałam go sporadycznie, bo nigdy nie miałam na to czasu. Aż w końcu przyszła jesień i odnalazłam jego zastosowanie. A mianowicie: świetnie się sprawdza jako "krem" na noc na twarz. Po prostu zamiast kremu, który strasznie zapychał zaczęłam wsmarowywać olejek w skórę twarzy każdego wieczora. Nie wiem czy to jego zasługa, ale zmniejszył występowanie niedoskonałości. Koloryt skóry został wyrównany a rano skóra jest naprawdę promienista. Wygląda jak po wypoczynku w spa. Jest odprężona i elastyczna.
Postanowiłam użyć go jeszcze na dłonie, ponieważ mam strasznie suchą skórę a na nadgarstkach skóra zaczęła mi nawet pękać. I tutaj również świetnie się sprawdził. Idealnie nawilżył ręce i powoli cofa wszystkie problemy.
Ostatnim już sposobem w jaki używam to cudo to włosy. Jeśli muszę je wysuszyć (a w zimie mi się to czasami zdarza) to przed suszeniem nakładam odrobinę na same końcówki. Efekt? Włosy nie niszczą się tak jak normalnie i są świetnie nawilżone. 
A zapach? Jak najbardziej mi się podoba :)


Podsumowanie:
Jeśli chcecie wypróbować ten olejek to bardzo go polecam. U mnie sprawdził się w 100% a do tego jest niesamowicie wydajny :)

Bisou bisou :*
MS

24 komentarze:

  1. chyba się skuszę. fajny blog:) obserwujemy?:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo ciekawy produkt , a najważniejsze że się sprawdził . Zapach musi być bardzo kuszący a zarazem delikatny;*

    Buziaki;*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację! Zapach jest właśnie taki jak mówisz :)

      Usuń
  3. Oo to muszę go koniecznie wypróbować!

    OdpowiedzUsuń
  4. A w Rosmanie widziałam te kosmetyki:))

    OdpowiedzUsuń
  5. a nie olejowałaś nim całych włosów? ja ostatnio zaczęłam (na początku kokosowym, a potem alterra) i teraz jestem zachwycona stanem włosów - znacznie się poprawił :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Staram się, ale często o tym zapominam :)
      Testuję właśnie olejek kokosowy i mam zamiar sięgnąć po evree i alterrę :)

      Usuń
  6. ja uwielbiam wszelakie balsamy i oleje :) obecnie używam oliwki dla dzieci :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a stosujesz ją też na włosy ? :)

      Usuń
    2. nie używałam ale taką też można? ;)

      Usuń
    3. kiedyś czytałam chyba na jakimś blogu że ktoś tak tego używał, ale ja nie próbowałam dlatego pytam :)
      Trzeba by sprawdzić skład :)

      Usuń
  7. Niedrogi ten olejek, chętnie spróbuję :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Odpowiedzi
    1. myślę, że u innych też się sprawdzi :)

      Usuń
  9. Bardzo ładny blog. Może wspólna obserwacja? Jeśli tak to ty zacznij i napisz mi twój link w kom i że teraz moja kolej ;)
    http://blogmoimzyciem.blogspot.com/
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 I am Journalist , Blogger