16:38

Co wybrać na Dzień Matki? - kilka pomysłów

Co wybrać na Dzień Matki? - kilka pomysłów
Cześć!
Na razie na blogu się pojawiam. Nawet dosyć systematycznie. Niestety zbliża się sesja i zawrót głowy murowany. Już w tym momencie nie mam zbytnio czasu na cokolwiek a co to dopiero będzie później? Cóż. Jakoś dam radę. Muszę. 
W tej całej gonitwie jednak trzeba znaleźć czas dla najwspanialszej osoby na świecie. No cóż kochani, zbliża się Dzień Matki. Moja mamcia w maju dodatkowo obchodzi jeszcze imieniny i urodziny. Zazwyczaj robię jej jeden duży prezent na trzy święta. W tym roku nie do końca jeszcze wiem co kupić, ale może coś wymyślę. Mam nadzieję, że pomoże mi w tym ta oto lista, a może i Wam coś w oko wpadnie. Wszystkie produktu pochodzą ze sklepu internetowego Goodies.pl.



1. Świece i woski. 
Świetny sposób na relaks i odprężenie dla naszych mam. Nie tak dawno pojawiła się nowa kolekcja YC, więc myślę, że jest w czym wybierać i każdy znajdzie coś dla siebie. Taka alternatywa dla perfum moim zdaniem.


2. Produkty do pielęgnacji ciała 
Wybrałabym raczej te naturalne z racji tego, iż moja mama jest alergikiem. Zresztą sądzę, że mamy zasługują na to, co najlepsze!


3. Produkty do pielęgnacji stóp
Z racji tego, że moja mama bardzo dużo chodzi wybrałabym dla niej jakieś fajne kosmetyki do stóp, aby mogła się naprawdę odprężyć. 

Wydaje mi się, że jest tyle produktów, iż każdy może wybrać coś dla swojej mamy. Myślałam nad tym, żeby mojej zrobić taki kosmetykowy koszyk. Zobaczymy jeszcze jak to wyjdzie, ale czasu już niestety dużo nie zostało. 
Tak, więc zaglądajcie na Goodies.pl i wybierajcie! :)

Bisou bisou :*
MS

12:31

Haul kosmetyczny - promocyjnie i nie tylko

Haul kosmetyczny - promocyjnie i nie tylko
Cześć!

Nie przypominam sobie żeby kiedyś na tym blogu pojawił się taki post. Może po prostu tak się nie nazywał. Ale przyszedł taki czas, że musiałam go zrobić. Czas też zacząć robić jakieś denka. I to mi chyba lepiej wyjdzie niż haul.
Cóż. Promocje w Rossmannie dały się we znaki. Ale starałam się zachować umiar. Myślę, że mi się udało. Dodatkowo jest kilka rzeczy, które kupiłam online i w Avon. Ok. Do rzeczy. 


Rossmann i Super-Pharm



1. Nivea Masełko do ust kokosowe
Zachęcona wersją malinową postanowiłam sobie kupić kokosowe. Z racji tego, że uwielbiam wszystko co kokosowe to postanowiłam sobie wziąć to małe cudo. 
Cena: 10,99 zł Promocja: ok. 7 zł

2. Nivea Balsam do ust Sun Protect SPF 30
Balsamy do ust uwielbiam z Nivea i miałam już chyba wszystkie. Oprócz nowości. Teraz jednak zdecydowałam się na wersję  ochronną. Czas zacząć dbać o słoneczną ochronę. 
Cena: 9,49 zł Promocja: ok. 5 zł

3. Manhattan korektor do twarzy
Zwykły korektor w płynie taki jaki lubię. Mam go pierwszy raz ale myślę, że się sprawdzi.
Cena: 22,59 Promocja: ok. 11 zł


4. Lovely mascara curling Pump Up
Podobno jeden z lepszych tuszy do rzęs i do tego w świetnej cenie. Zobaczymy jak się sprawdzi.
Cena: 10.99 Promocja: ok. 5 zł

5. miss sporty matowy puder transparentny 
Kupiony pod wpływem chwili. W zasadzie to nie wiem po co. Potrzebny był mi na już. Zobaczymy jak się sprawdzi.
Cena: 12.99 zł Promocja: ok. 6 zł

6. Bourjois City Radiance podkład
Chęć przetestowania takiej nowinki sprawiła, że wzięłam go zamiast podkładu z Astor. Ładnie pachnie, ale nie wiem czy nie jest dla mnie troszkę za ciemny. Dodatkowo posiada ochronę SPF 30.
Cena: 55.99 Promocja: 26.99 zł (Super-Pharm)

Avon

1. Woda toaletowa FEMME 
Od niedawna moja ulubiona. Na początku kupiłam małą perfumetkę i po prostu zakochałam się w niej. Zapach jest delikatny, orzeźwiający a zarazem taki elegancki. 
50 ml Cena: 76.00 zł Promocja: 39.99 zł

2. Woda toaletowa Cherish
Kupiona pod wpływem chwili. Nawet nie wiedziałam jak to pachnie. Ale nie powiem, zapach śliczny. Taki na co dzień. 
30 ml Cena: 48.00 zł Promocja: 12.99 zł


Minti Shop


1. Pixie Minerals Love Botanicals ALMOND MILK
2. Pixie Amazon Gold Mineral Foundation SOFT MUSLIN
Cena: 3.90 zł
3. Annabelle Minerals Beige Cream
Cena: 8.90 zł








Zawsze chciałam wypróbować jakiś podkład mineralny. Niestety są one dosyć drogie i nie zdecydowałabym się kupić w ciemno jakiegoś produktu pełnowymiarowego. Dlatego też postawiłam na próbki. Dzięki temu wybiorę sobie odpowiedni odcień do koloru mojej skóry i kiedyś będę mogła sobie kupić produkt pełnowymiarowy.



4. Invisibobble gumka do włosów
Nie ma jej na zdjęciu bo obecnie mam ją na włosach, ale wierzcie mi na słowo, że skusiłam się na jedną gumkę. Chciałam zobaczyć jak się sprawdzi i właśnie ją testuję. 
Cena: 4.89 zł

To już chyba wszystkie moje nowości. Nie ma tego zbyt dużo, ponieważ staram się wykończyć wszystkie moje zapasy. Kupuję tylko to czego potrzebuję. 

A Wy co wybrałyście na promocjach? :)

Bisou bisou :*
MS

17:08

Sposoby na trądzik - 3 preparaty gotowe do walki

Sposoby na trądzik - 3 preparaty gotowe do walki


Hej! 
Maj. Cóż za piękny miesiąc. Zawsze kojarzy mi się z zapachem kwitnących bzów i jabłoni. Coś pięknego! Jednak nie o zapachach dzisiaj a o trądziku. No cóż. Osobiście z trądzikiem borykam się już ładnych parę lat. Właściwie to nie wiem od kiedy go mam. Miałam z nim naprawdę wiele przygód. Moja pielęgnacja zaczynała się od drogeryjnych preparatów a kończyła na antybiotykach od dermatologa. W obu przypadkach poniosłam klęskę. Stosowanie żeli do mycia, maseczek i jakiś tam zdzieraków typu Nivea czy Garnier jeszcze bardziej pogorszyło sprawę a antybiotyk rewelacyjnie zadziałał na jakieś pół roku/rok. Po tym czasie wysyp wrócił ze zdwojoną siłą. Dobrze, że akurat wtedy wycofali go ze sprzedaży bo pewnie nadal bym go stosowała nie mając o niczym zielonego pojęcia. 

O czym to ja dzisiaj?? A no tak. Trądzik. Chciałam Wam dzisiaj pokazać trzy preparaty do walki z niedoskonałościami. Wcale nie takie głupie kosmetyki/leki jak się może wydawać. Używam ich już jakiś czas i chciałam połączyć ich recenzję w jedną całość. 

Jak się przedstawia moja sprawa z trądzikiem? Wysyp mam tak jakoś raz/dwa razy w miesiącu. Czasami to zależy ode mnie (jedzenie) ale zazwyczaj nie (zmiany hormonalne). Oczywiście takie wypryski długo się goją, dlatego też bardzo mi zależało żeby ten proces przyspieszyć. 

1. Benzacne Lek na trądzik


Od producenta:
Wszystkiego możecie dowiedzieć się na stronie http://www.benzacne.pl.

Technicznie: Żel, maść (nie wiem jak to określić) stosowana punktowo na wypryski, tworzy na nich taką jakby skorupę. Najlepiej jest nałożyć na noc a rano zmyć. Niestety minusem jest tutaj długie zasychanie. 
Lek jest dostępny w dwóch wersjach: niebieska 5% i czerwona 10%. Obie mają po 30g żelu. Ja ten lek stosuję już od dawien dawna więc wybieram wersję silniejszą, ale jeśli ktoś dopiero zaczyna z nim przygodę, to radziłabym wybrać na początek tę 5%-ową.


Moja opinia:
Stopniowo wysusza wypryski. Można go nałożyć dwa razy na dobę. Ja to robię raczej tylko na noc, ale jeśli jest coś czego szybko chcę się pozbyć to czasami w domu nawet w ciągu dnia w tym chodzę. Jego działanie nie jest jakieś spektakularne, bo stopniowe i nieco powolne. Sądzę jednak, że dla wielu dziewczyn, które nie mają aż tak wielkiego problemu z trądzikiem, tylko jakieś tam niewielkie zmiany skórne w trakcie miesiączki, będzie on idealny. Dobrze radzi sobie z krostkami, wysusza je i nie powoduje podrażnienia skóry. 
Dostępność: apteki
Cena: nie wiem dokładnie ile teraz kosztuje ale jakieś kilkanaście zł pewnie. 

2. LIERAC Prescription koncentrat dwufazowy do stosowania miejscowego


Technicznie: Szklana buteleczka z wyraźnie zaznaczonym dwufazowy płynem. A raczej płynem i różowawym osadem na dnie. Produkt nakładamy na skórę patyczkiem kosmetycznym.


Moja opinia: 
Zapragnęłam go mieć gdy tylko przeczytałam opinię na Alina Rose. Szukałam go w kilku aptekach jednak cena czasami przekraczała nawet 70 zł. Online też wcale tanio nie kosztował. Tak, więc czekałam cierpliwie aż będzie mi go dane kupić. W pewnym momencie przeglądając gazetkę hebe zauważyłam, że ten preparat jest tam na promocji za 35 zł. Poszłam i kupiłam. Szczerze powiedziawszy to nie wiedziałam, że linia tych dermokosmetyków jest tam dostępna. 
Działanie jest bardzo dobre. Nie wolno tego mieszać. Zanurzamy patyczek do samego końca buteleczki w tym co w niej się znajduje i miejscowo nakładamy na niedoskonałości. Robimy to tylko na noc. Koncentrat świetnie wysusza wypryski i robi to dosyć szybko. Po kilku dniach nie ma już nic (nawet tych największych potworów, które goiły się miesiącami). Nie powiem jednak, żeby przeciwdziałał bliznom. Nic takiego nie zauważyłam. Ale może po prostu za mało go używam. Zmywa się o wiele lepiej niż Benzacne i również o wiele szybciej zasycha. Zaraz po nałożeniu go mogę iść spać i o nic się nie martwić.
Ten środek polecam na trochę większe wypryski.
Dostępność: drogeria hebe, apteki.

3. KAILAS Ajuwerdyjski krem z himalajskich ziół na problemy skórne. 


Od producenta: Produkt polecany do pielegnacji skóry łojotkowej, trądzikowej, z przebarwieniami. Zalecany także przy problemach z nadmiernie wysuszoną i pękającą skórą oraz przy nadmiernym rogowaceniu skóry. Kilas łagodzi skutki ukąszeń owadów, otarć oraz podrażnień skóry np. po goleniu i depilacji. W tradycji ajuwerdyjskiej stosowany również przy: łuszczycy, hemoroidach, grzybicy, kurzajkach, obarzeniach, odleżynach, opuchnięciach.

Wyjątkowa skuteczność i szerokie spektrum działania kremu Kailas wynika z tego, iż do jego produkcji używa się wielu rzadkich esencji ziołowych pochodzących z dziewiczo czystych terenów Himalajów, jak również jest to zasługa prastarej ajurwedyjskiej metody łączenia esencji ziołowych w odpowiedniej kolejności i w specjalnych proporcjach, dzięki czemu uzyskuje się zwielokrotnienie ich mocy.
Wskazania: ukąszenia owadów, otarcia, podrażnienia skóry np. po goleniu i depilacji, przy łuszczycy, hemoroidach, grzybicy, trądziku, egzemach skórnych, oparzeniach, odleżynach.
Sposób użycia: 2-3 razy dziennie w ciągu dnia na wymagające kuracje części ciała nałożyć warstwę kremu. Zabieg kontynuować przez okres niezbędny do zlikwidowania problemu pielęgnacyjnego.

Technicznie: Miękka tubka. Krem dosyć dziwnie pachnie (bardzo ziołowo). Woda wapienna oddziela się od kremu. Jest to naturalne i troszkę wkurzające. 

Moja opinia: 
Cóż. Miałam nadzieję na poprawę stanu skóry. Jeśli tylko mam jakoś zaognioną skórę to wsmarowuję ten krem na daną powierzchnię. Fajnie łagodzi i uspokaja skórę. Sprawia, że wypryski bledną i nie są takie czerwone. Niestety przy częstym stosowaniu mam wrażenie, że mnie zapycha. Na pierwszym planie jest w składzie olej kokosowy a wiem, że u mnie potrafi działać takie cuda. Stosuję go zatem od czasu do czasu. Prawdopodobnie innych dziewczyn nie będzie zapychał, ponieważ mnie w zasadzie zapychają wszystkie kremy do twarzy jakie tylko istnieją. 

Dostępność: Apteki
Cena waha się od 12 zł do nawet 30 zł.

Przedstawiłam Wam taką moją trójcę preparatów do stosowania przy trądziku. Myślę, że każdy wybierze dla siebie coś odpowiedniego w zależności od potrzeb. 

Czy macie jakieś swoje ulubione preparaty na trądzik? :)

Bisou bisou :*
MS

10:00

Inspiracje schowane w słoikach!

Inspiracje schowane w słoikach!
Hej!
Miała być recenzja, ale przecież nam nie ucieknie. Dzisiaj chciałabym się troszkę bardziej skupić na inspiracjach. Nadeszła wiosna i zaczynamy zmieniać już pewne aranżacje. Tworzymy coś nowego. Szukamy jakiś niesamowitych pomysłów. Ja właśnie chciałam sobie zrobić takie białe słoiki z różnymi napisami np. na kosmetyki lub pędzle do makijażu. Na razie myślę jak to zrobić i szukam czegoś co mnie zainspiruje, ale coś mi się wydaje, że za niedługo wstawię post DIY jak wykonać takie cudo. A teraz zapraszam do oglądania pinterest'owych  inspiracji :)













Jak Wam się podobają takie słoikowe aranżacje? :)


Bisou bisou :*
MS

10:01

Bananowo podobnie... Kallos Hair Mask Banana

Bananowo podobnie... Kallos Hair Mask Banana
Hej!
Dzień wolny tak, więc czas nadrobić zaległości w notatkach studenckich i recenzjach blogowych. Dzisiaj przychodzę do Was z produktem, który na pewno większość zna, a całkiem spora liczba osób już go przetestowała. Powiedzmy, że to taka środa dla włosów. 

KALLOS Cosmetics 

Hair Mask - Banana



Od producenta:


Skład: Aqua, Cetearyl Alcohol, Cetrimonium Chloride, Olea Europaea OilParfum, Citric Acid,Cyclopentasiloxane, Dimethiconol, Propylene Glycol, Musa Sapientium Fruit Extract, Niacinamide, Calcium Pantothenate, Sodium Acsorbyl Phosphate, Tocopheryl Acetate, Pyridoxine HCI, Maltrodextrin Sodium Starch, Octenylsuccinate Silica, Benzyl Alcohol, Methylchloroisoth Iazolinone, Methylisothiaz Olinone.

Moja opinia:

Opakowanie: Duży plastikowy pojemnik odkręcany. Nie pęka ani nic się z nim nie dzieje. Można nabrać bez problemu tyle maski ile nam potrzeba i dokładnie wiemy ile nam jeszcze zostało kosmetyku.

Zapach: Przed kupnem tej maski gdy czytałam recenzje wszyscy zachwycali się naturalnym i pięknym, bananowym zapachem. No cóż. Zapach jest okropny. Czysto chemiczny. Przypomina mi to jakiś zapach z dzieciństwa ale nie do końca wiem co to było. Prawdopodobnie jakiś ohydny syrop, którego nie chciałam pić. 


Działanie: 
1. Stosowanie zaraz po umyciu głowy szamponem na wilgotne włosy. 
Tutaj nie najlepiej się maska sprawdziła. Nie mówię o efektach, bo mogłyby być one całkiem fajne gdybym stosowała ją systematycznie w taki sposób. Ale ja po prostu tego sposobu nie lubię. Maska delikatnie spływa z głowy, przez co jest to troszkę wkurzające. Do tego strasznie mi zimno w skórę głowy a nie chce mi się chodzić z turbanem na głowie i później jeszcze dodatkowo włosy przepłukiwać wodą. 

Z racji tego, że jeśli chodzi o kosmetyki to lubię praktyczność, przychodzi nam z pomocą drugi sposób:

2. Stosowanie przed umyciem głowy na włosy suche. 
Jakoś tak dwie godziny przed pójściem pod prysznic nakładam maskę na włosy, ale tylko na kucyk. Staram się nie stosować jej na skalp. Zwijam włosy w koczek i tak sobie chodzę. Maska ładnie zasycha i w ogóle nie odczuwamy tego, że jest na włosach. Po jakiejś godzinie albo dwóch (w zależności od tego jak mi się przypomni) idę pod prysznic i normalnie spłukuję kosmetyk. Później nakładam szampon ziołowy i tyle. O dziwno po szamponie ziołowym nie muszę stosować odżywki a włosy i tak ślicznie się rozczesują. Co kiedyś było to po prostu nie możliwe.
Maski używam w ten sposób raz/dwa w tygodniu. Włosy są  miękkie, sypkie i dobrze odżywione. Mniej niszczą się na końcach. 



Wydajność: Szczerze powiem, że ciężko mi tę maskę zużyć, mimo, iż już jakieś pół roku u mnie jest, a może nawet i więcej.

Pojemność: 1000 ml

Cena: od 9 zł 

Dostępność: Stacjonarnie w drogeriach hebe lub w drogeriach internetowych.

Za taką cenę, z taką wydajnością i działaniem nawet ten zapach jestem w stanie przeboleć :)

A Wy jakie maski stosujecie? :)

Bisou bisou :*
MS

10:03

Aromatycznie z YC - Lemongrass&Ginger

Aromatycznie z YC - Lemongrass&Ginger
Hej! 
Nie wiem jak Was ale mnie przywitała dzisiaj niedziela bardzo deszczowo. Brr. Ale nie załamujemy się! Trzeba naładować akumulatory na kolejny niesamowity tydzień. Dlatego też właśnie tego pochmurnego dnia postanowiłam odpalić sobie jakiś wosk z YC. Chciałam żeby to było coś orzeźwiającego więc sięgnęłam po zapach trawy cytrynowej z dodatkiem imbiru, który kupiłam już kiedyś na Goodies.pl. Ciekawi recenzji? Zapraszam!

Lemongrass and Ginger


Od producenta: 

Wosk z aromatycznej linii zapachowej Yankee Candle z serii Classic o zapachu trawy cytrynowej i imbiru.

Moja opinia: 

Tartaletka jak tartaletka. Nikomu chyba nie muszę tego opisywać. Skupmy się na zapachu. Aromat trawy cytrynowej bardzo lubię i jest on niesamowicie wyczuwalny w tej kompozycji. Delikatnie przełamany imbirem, ale tak naprawdę tyci tyci. Zapach dzięki temu nie jest duszący ale za to energetyzujący i subtelny. Na pewno dominuje tutaj świeżość dlatego też myślę, że wosk ten przypadnie w dużej mierze miłośnikom delikatnych i nie duszących zapachów. 

Gdzie kupić? 

Goodies.pl - 8 zł.

Miałyście już ten zapach? A może polecacie inne?
Czekam na komentarze! :)

Bisou bisou :*
MS

18:04

evree Deep Moisture - Balsam do ciała głęboko nawilżający

evree Deep Moisture - Balsam do ciała głęboko nawilżający
Hej! 
Nadszedł długo wyczekiwany dzień babskich zapasów we wszystkich Rossmannach w całej Polsce. Nie powiem, żebym miałam już od 7:00 stać przy drzwiach drogerii, ale korzystając z okazji, że miałam wolny dzień to postanowiłam pójść trochę wcześniej na zakupy. Zadziwiające, że już o 9:00 rano nie mogłam się dostać do półek. Wzięłam tylko korektor i puder. Nic więcej. Jutro idę po krem BB i mam nadzieję, że przeżyję. A o czym dzisiaj? Zapraszam Was na recenzję bardzo fajnego balsamu do ciała.

Evree Balsam do ciała Deep Moisture

Od producenta:

Głęboko nawilżający balsam do ciała do skóry bardzo suchej i odwodnionej. Idealnie wyselekcjonowane, skuteczne składniki aktywne sprawią, że Twoja skóra będzie głęboko i długotrwale nawilżona, wygładzona, sprężysta i zabezpieczona przed czynnikami zewnętrznymi. Olejek Canola: odbudowuje barierę lipidową skóry; tworzy film okluzyjny chroniąc przed utrata wody z naskórka. Hydromanil™ i Urea: natychmiastowo i dogłębnie nawilża; przywraca sprężystość i elastyczność. Masło Shea: odżywia przed przesuszeniem. Przebadany dermatologicznie.



Moja opinia:

Opakowanie: Balsam zamknięty jest w treściwej, dużej buteleczce. Cały plastik jest niebieski i nie widać ile produktu już zużyliśmy. Troszkę na minus, ale gdy weźmiemy go do ręki to myślę, że jesteśmy w stanie określić ile go tam jeszcze zostało.

Zapach: Charakterystyczny. Mi się podoba, ale myślę, że nie każdemu przypadnie do gustu. Nawet nie wiem za bardzo z czym go porównać. Długo czuć go na ciele. Przechodzi na piżamy i pościel. Ale na następny dzień już nie jest taki intensywny.


Działanie: Balsam nakładam zawsze wieczorem zaraz po prysznicu. Moja skóra nie potrzebuje jakiegoś specjalnego nawilżenia, ale odkąd (niestety) myję się w chlorowanej wodzie to po prostu musiałam zacząć stosować jakieś cudo nawilżające. Ale może przejdźmy do rzeczy. Bardzo dobrze nawilża skórę, koi podrażnienia i nie powoduje zapychania. Sprawia, że skóra jest miękka w dotyku i taka delikatna. Nie mam jakiś wielkich wymagań, ale ten balsam jest naprawdę bardzo dobry. I do tego starcza na bardzo długo. Nawet na opakowaniu pisze, żeby stosować w niewielkich ilościach. Nie powiem… Kosmetyk jest bardzo treściwy i bardzo dobrze się wchłania, jeśli oczywiście nie przesadzimy z ilością.


Pojemność:
400 ml


Gdzie kupić?
Dostępny w wielu drogeriach z kosmetykami evree. W Rosmannie cena regularna to 19,99 zł.



Prosty ale i ciekawy kosmetyk. Warto przetestować :)

Bisou bisou :*
MS

16:13

Planujemy zakupy! - szaleństwo promocji

Planujemy zakupy! - szaleństwo promocji
Hej! W końcu zmienił się ten okropny podział zajęć i nie wychodzę już o 8 a wracam o 19. Teraz mam trochę czasu dla siebie, więc czas się wziąć za blogowanie. Przyznam się, że miałam swego rodzaju kryzys i chciałam już usunąć bloga. Takie dziwne myśli mnie nachodziły. Ale jednak nie! Wracam do życia. Czas zrobić te wszystkie recenzje na które nigdy nie miałam czasu tylko brakuje mi jeszcze zdjęć. 

Oczywiście cała blogosfera żyje promocją w Rossmannie -49% na kosmetyki do makijażu. Już od jutra rusza nasza najukochańsza promocja a ja zamierzam biegać po całym Rzeszowie i szukać mojego ulubionego kremu BB. 

Co zamierzam kupić?

1. Podkład Astor Perfect Stay 24h - już nieaktualne


Właśnie dzisiaj byłam w Super-Pharm i okazało się, że tam też jest promocja na kolorówkę tylko, że -50% i warunkiem jest posiadanie karty Lifestyle. Tak, więc poszłam po podkład, który chciałam po prostu wypróbować. Niestety nie znalazłam koloru, który by mi odpowiadał dlatego też w moje ręce wpadł podkład Bourjois Paris City Radiance. Z tego co wiem to ten podkład nie dawno wszedł w obieg dlatego też chciałam go przetestować. Właśnie czytam opinie na jego temat na wizaz.pl i przyznam się szczerze, że nie wiem co o nim myśleć, ale zobaczymy jak się sprawdzi. 

2. Bell Krem BB Hypoalergiczny. 

Faworyt, ulubieniec, najwspanialszy ze wszystkich. Stosuję go już jakiś czas, zużyłam pewnie z 4 opakowania i nadal uwielbiam. To jest kosmetyk do którego zawsze wracam i jest niezbędny w mojej kosmetyczce. 

3. Korektor. 
Nie wybrałam jeszcze konkretnego. Na pewno chcę jakiś w płynie. Zastanawiałam się nad L'oreal lub Astor, ale pewnie wezmę to co będzie bo prawdopodobnie i tak nie będzie mojego odcienia. 

4. Rimmel szminka

Na ostatniej promocji w Rossmannie przekonałam się, że szminki z firmy Rimmel są naprawdę świetne, dlatego tym razem też zamierzam jakąś kupić :)

No cóż... I to by było na tyle. Nie przewiduję jakiś większych zakupów, ale nie obiecuję też, że nie kupię czegoś nad to. Niestety taki urok kobiety, że nigdy nie wiadomo z iloma kosmetykami wróci. 

A Wy kochane co zamierzacie upolować? :)

Bisou bisou :*
MS

10:10

Garnier Fructis Gęste i zachwycające - szampon wzmacniający

Garnier Fructis Gęste i zachwycające - szampon wzmacniający
Hej! 
Wiosna i piękna pogoda to wszystko czego potrzebuję. W końcu jest naprawdę ładnie. Dzisiaj chciałabym napisać coś o mojej pielęgnacji włosów. A raczej o tym co mnie do niej zmusiło. Przejdźmy zatem do rzeczy. 


GARNIER FRUCTIS 

Gęste i zachwycające

Od producenta:

Innowacyjna molekuła Fibra-Cylane wnika we włókna włosów, wypełniając je i pogrubiając od środka. W efekcie po każdej aplikacji włosy są wyraźnie gęstsze, piękniejsze i wyglądają, jakby było ich więcej. Ekstrakt z granatu ma właściwości odżywcze i jest bogatym źródłem antyoksydantów i kwasów owocowych. Dzięki formułom z tej gamy włosy stają się aksamitnie miękkie w dotyku, bardziej sprężyste i łatwiejsze w rozczesywaniu. Glukoza i fruktoza zawarte w aktywnym koncentracie z owoców stanowi doskonałe źródło energii dla wzrostu włosa. Witaminy B3 i B6 pozytywnie wpływają na jakość i kondycję włosów. Kwasy owocowe AHA wnikają w głąb włosa, wzmacniając międzycząsteczkowe wiązania w strukturze keratyny. Ceramid-R uzupełnia braki naturalnych ceramidów i wzmacnia włókno włosa.
Kremowa formuła z ekstraktem z granatu sprawia, ze włosy stają się wyraźnie piękniejsze, aksamitne, miękkie, sprężyste i łatwe do ułożenia.

Moja opinia:

Opakowanie: Duże, plastikowe opakowanie. Mocno różowe, przez co nie widać ile produktu nam zostało. Zamknięcie na "klik" tak mocne, że spokojnie paznokcie można sobie połamać.

Konsystencja: Leista, bardziej kremowa, bardzo dobrze się pieni i ma ładny zapach. 

Działanie: Zużyłam prawie dwa opakowania tego szamponu. Na początku dobrze się spisywał. Świetnie oczyszczał skórę głowy, nie obciążał włosów, nie powodował podrażnienia skóry. Efektu WOW z objętością nie było. Ale po pewnym czasie zaczęło się dziać coś nie dobrego. Skóra głowy zaczęła mnie strasznie swędzieć, dostałam łupieżu a włosy coraz szybciej się przetłuszczały. Niestety dłuższe stosowanie tego szamponu nie wchodzi w grę :)

Szampon jest łatwo dostępny, ale ja już raczej po niego nie sięgnę. 


Co o nim sądzicie? 

Bisou bisou :*
MS 
Copyright © 2016 I am Journalist , Blogger